Historia Luki

LukaPoznajcie Lukę. Łatwo ją zauważyć i zapamiętać, bo ma uszy jak radary 🙂 Uszy są bardzo ważne dla Luki, ponieważ pomagają jej zorientować się w terenie. Jest zupełnie niewidoma – nie ma jednego oczka, a na drugie nic nie widzi. Luka została znaleziona razem z braciszkiem jako małe szczenię w pudełku koło śmietnika. Braciszek nie przeżył, a ona miała poważnie uszkodzoną gałkę oczną. Po specjalistycznych badaniach w lubelskiej klinice okazało się, że Luka urodziła się niewidoma, zapewne dlatego wpadła na jakiś przedmiot i uszkodziła oczko. Oko zostało usunięte. Luka trafiła do domu tymczasowego w Radzyniu, w którym oczekiwała na adopcję. Na początku uderzała się o wszystko, co napotkała na swojej drodze. Z czasem zaczęła orientować się w rozkładzie pomieszczenia, poruszała się coraz pewniej i mniej boleśnie 🙂 Uczyła się chodzić na smyczy, biegać w otwartej przestrzeni. Po kilku dobrych miesiącach w domu tymczasowym zjawili się Ludzie z Warszawy: Ania, Bartek i Ich syn Janusz. Przyjechali poznać Lukę. Bartek jest uczulony na pewien rodzaj psiej sierści, więc chciał się przekonać, czy sierść Luki też będzie go uczulała. Ku ogromnej radości wszystkich okazało się, że jest bezpieczna dla Bartka 😉 Ania, Bartek i Janusz natychmiast podjęli decyzję o adopcji. Mieli już w domu jedną suczkę – Gapę. Znajomość Gapy i Luki bardzo szybko przerodziła się w przyjaźń. Gapa była dla Luki wspaniałym przewodnikiem w nowym, nieznanym świecie. Pokazała jej wszystkie kąty w domu, krzaczki, drzewka i alejki na osiedlowym placu, nauczyła ją, jak poruszać się po schodach, w windzie, na spacerach przed blokiem. Gapa traktuje Lukę jak własne dziecko, a Luka Gapę jak matkę. Kiedy Gapa w ciągu półtora roku miała dwie poważne operacje, Luka nie odstępowała jej na krok, leżała przy niej cały czas byle być blisko… W 2012r. Luka wygrała casting do kalendarza Dobra Adopcja wydawanego przez czasopismo „Cztery Łapy”. Została „twarzą” czerwca 🙂 Ania, Bartek i Janusz mieszkają w wielopiętrowym bloku na jednym z warszawskich osiedli. Ania jest osobą niesłyszącą, często musi mierzyć się z różnymi wyzwaniami. Mają nieduże mieszkanie, mnóstwo codziennych obowiązków, ważnych spraw i trudności do pokonania. Ale mają jeszcze to „coś” – ogromne, wrażliwe SERCE. Poza swoimi sprawami, problemami, życiowymi niedogodnościami zauważyli wołanie o pomoc małego, niepozornego, odstraszającego wiele osób swoją niepełnosprawnością psiaka. Chylimy czoła przed takimi Ludźmi….

P.S. Kiedy Luka chce coś od Ani podchodzi do niej i dotyka mocniej noskiem, żeby Ania ją zauważyła 🙂

Luka

Luka

Luka36a. 10.04.2013