Mikuś ciągle walczy

Miki4Wczoraj nasz malec był bardzo wycieńczony – praktycznie całą noc wymiotował. Kupy robił coraz bardziej wodniste i z krwią. W pewnym momencie dosłownie lało się z niego. Zwieracze najzwyczajniej odmówiły posłuszeństwa. Kolejne konsultacje z lekarzem Kliniki Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, kolejne kroplówki, dodane nowe leki… Mikuś znosi to wszystko bardzo dzielnie, ale jest okropnie zmęczony. Można sobie tylko wyobrazić, jak bardzo boli go żołądek, przełyk, mięśnie brzucha, skoro przez kilka dni jego ciałem targały konwulsje 🙁, jak bardzo piecze go maleńka dupinka 🙁. Miki pomimo tego, merda ogonkiem, podaje łapkę, a siusiu robi tylko na dworze 🙂

Minionej nocy malec wreszcie spał spokojnie. Nowe leki podziałały. Wyciszyły się wymioty, „kupy” były mniej zabarwione krwią i występowały rzadziej. Niestety, rano problem biegunki powrócił. I znów ten sam porządek dnia: kroplówka, „kupa”, mycie Mikusia, zmiana podkładów, siusiu, „kupa”, mycie…, zmiana…. Gdzieś między tym wszystkim są na szczęście coraz dłuższe chwile snu, nawet z cichutkim pochrapywaniem. Niedługo kolejna porcja leków, kolejna kroplówka…, kupa…, mycie… MIKUŚ CIĄGLE WALCZY. MY TEŻ SIĘ NIE PODDAJEMY.

O Mikim pisaliśmy tutaj:

  1. http://www.podajlape.info.pl/miki-w-klinice/
  2. http://www.podajlape.info.pl/to-byla-bardzo-ciezka-noc-wiele-bolu-i-lez/
  3. http://www.podajlape.info.pl/miki-jest-chory/