Nie wiedziałam, że jadę w towarzystwie Aniołów…

      Możliwość komentowania Nie wiedziałam, że jadę w towarzystwie Aniołów… została wyłączona

Selim1Kilka tygodni temu Pani Iza chciała przygarnąć Białego Psa. Niestety, nie wiedziała, że dzień wcześniej został on śmiertelnie potrącony przez samochód. Kilka dni temu postanowiła pomóc innemu psiakowi. Przejrzała nasze ogłoszenia i wybrała. Była bardzo zdecydowana…
***
Wyjeżdżamy z Bork na krajową „19”. Skręcamy w kierunku Radzynia. W ostatniej chwili proszę o zatrzymanie samochodu – na poboczu leży pies. Jeszcze nie wiemy, jaki jest jego stan. Pan Jan bez problemu zatrzymuje pojazd. Podchodzę do psiaka – na szczęście żyje, najprawdopodobniej porzucony. Nie wiem, co robić. Pies nie może zostać w tym miejscu, bo grozi mu śmierć. Jest bardzo wychudzony, ze skołtunioną sierścią, pełen kleszczy. A ta ilość samochodów? Jeśli uda mi się go złapać, gdzie go umieszczę? Nie mamy miejsc w domach tymczasowych. Słyszę jednak słowa pana Jana skierowane do żony „Ten pies bardziej potrzebuje pomocy, niż tamten”. Od tego momentu jedynym problemem jest złapanie psiaka. Wiem, że ci Państwo przetransportują go do Radzynia. Mija kilkadziesiąt trudnych minut i biedaczek jest już w samochodzie. Po drodze wizyta u Anetki, gdzie Selim (takie imię wybrała Pani Iza) został zbadany i zaopatrzony w odpowiednie leki. W tzw. „międzyczasie” Pani Iza i Pan Jan podjęli niesamowitą decyzję – Selim zamieszka u nich! 🙂
***
Udało nam się ustalić, że Selim już od kilku miesięcy był widywany w okolicach Bork i Starej Wsi, ale nikomu nie pozwalał się do siebie zbliżyć. Na szczęście dla niego, dziś zmienił zdanie 🙂
***
Cudowni, Kochani: Pani Izo i Panie Janie – Dziękuję za pomoc, za wyrozumiałość, za bezinteresowność, za wielkie serce, za dom dla Selimt – BJ.