Bezdomne zwierzęta w Turcji

      Możliwość komentowania Bezdomne zwierzęta w Turcji została wyłączona

Miluś wita wszystkich Przyjaciół! Przeczytaliśmy niedawno bardzo ciekawy artykuł o tym, jak można nakarmić bezdomne zwierzęta w mieście, a przy okazji pozbyć się śmieci. W Turcji, która w 2012 r. próbowała rozwiązać problem bezdomnych zwierząt w miastach umieszczając je w tzw. parkach przyrody na ich obrzeżach, obrońcy praw zwierząt wpadli na ciekawy pomysł. Wypróbowano go w dzielnicy Kartal w 14-milionowym Stambule, gdzie żyje aż 150 tysięcy bezdomnych psów i kotów. Prawnik ze Stambułu Ahmed Senpolat, zajmujący się prawami zwierząt przyznaje,

że ciężko jest rozwiązać problem bezdomności bez zlikwidowania jego przyczyny. Jest ona taka sama jak wszędzie: nieodpowiedzialne rozmnażanie psów, pseudohodowle, porzucania niechcianych zwierząt-czyli po prostu efektów ludzkiej bezmyślności. Dodaje, że dopóki w mieście jest tyle zwierząt ludzie muszą nauczyć się z nimi żyć i pomóc im przetrwać. Mieszkańcy dzielnicy Kartal popierają gwałtowne oprotestowanie( przez organizacje pro-zwierzęce i obrońców praw zwierząt) przepisu o wywozie zwierząt. Są też szczególnie zaangażowani w ochronę środowiska. Zdecydowali się wziąć udział w eksperymencie i od czerwca korzystają ze specjalnego kontenera-dyspozytora z karmą i wodą dla psów. Pożywienie wsypuje się do miski dopiero wtedy, kiedy przechodzień wrzuci do pojemnika zużytą plastikową butelkę. Koszt karmy pokrywany jest ze sprzedaży utylizowanych śmieci. Maszyna przynosi mieszkańcom dzielnicy wiele korzyści: ludzie zachęcani są do recyklingu plastiku, a psy mogą liczyć na zdrową karmę i świeżą wodę. Troska o ich byt powoli wchodzi w nawyk. Mieszkańcy dzielnicy, którzy dokarmiają głodne zwierzęta, dostrzegają skalę problemu i próbują pomóc zwierzętom także innymi sposobami. (Napisano na podstawie art. KR p.t.”Recykluj i nakarm”-Przyjaciel Pies Nr 8 sierpień 2014). A jeśli jesteśmy przy maszynach, to w Polsce też pojawiło sie ciekawe urządzenie. Nie służy wprawdzie nakarmieniu bezdomnych zwierząt, ale ma z nimi związek, gdyż rozwiązuje skrajnie inny problem. Pomaga w utrzymaniu czystości w mieście poprzez „przyjmowanie” w ciekawy i zabawny sposób psich kup. Na razie jest testowany przez miesiąc, ale jeśli będzie cieszył sie powodzeniem, jest szansa na jego stałą instalację. Urządzenie nazywa się rekuperator a testowy egzemplarz został zainstalowany na poznańskim osiedlu Chrobrego, przy wybiegu dla psów. Jest on ukoronowaniem akcji Think Blue, ekologicznej inicjatywy firmy Volkswagen. Zasada jego działania jest prosta: pobieramy niezbędny woreczek, zbieramy odchody i wrzucamy do jednego z otworów. Maszyna nagradza brawami. Na koniec pociągamy dźwignię i możemy wylosować ekologiczną zabawkę dla psa. Rekuperatory pojawią się również w Toruniu i Gdańsku, ponieważ mieszkańcy zgłosili na nie zapotrzebowanie w otwartym konkursie na stronie Volkswagena na Facebooku. Opinie na temat tego urządzenia są różne. Głównie ludzie uważają, że kto sprzątał po psie to i tak będzie to robił i niepotrzebny mu rekuperator. Ja jednak myślę, że tak niewielu jest tych sprzątających, że długa akcja edukacyjna będzie potrzebna. A taką akcję najlepiej zacząć od podstaw, czyli od najmłodszych. Dla nich na pewno będzie to jakaś frajda i nawet nie zauważą, jak sprzątanie psich kup stanie się nawykiem. A odwracając słynne powiedzenie o Janie: „czego się Jaś nauczy to i Jan będzie umiał”. Miejmy nadzieję, że z czasem i dla naszego społeczeństwa sprzątanie psich kup stanie się normalnością, a nie dziwactwem i wstydem. Oby jeszcze włączyły się w tę edukację władze miast i ustawiły pojemniki na psie odchody, albo chociaż kosze na śmieci na ulicach. Zwłaszcza tam, gdzie są domy jednorodzinne, bo na osiedlach bloków nie ma z tym problemu – są kosze prawie przy każdej klatce. I tak np. w naszym kochanym Radzyniu na pięciu takich uliczkach leżących w jednej okolicy, blisko siebie, nie ma ani jednego kosza na śmieci, nie mówiac już o pojemnikach na nasze kupy. A mieszkańcy znajdujących się przy nich domostw złoszczą się i robią uwagi. Nawet jak się pies zatrzyma przy ich posesji żeby coś powąchać. Ten temat jednak poruszymy w następnym Kąciku, gdyż wymaga dłuższych rozważań i poświęcenia mu szczególnej uwagi. Nie ma wątpliwości, że kupy należy sprzątać. Tak jest we wszystkich cywilizowanych krajach, świadczy również o kulturze osobistej naszego opiekuna. Nie ma też jednak wątpliwości, że należy zapewnić właścicielom psów możliwość wykonania tego, niezbyt przyjemnego, obowiązku będącego częścią spaceru. Jeżeli właściciel będzie miał taką możliwość, a mimo to nie dopełni obowiązku, zwracanie uwagi będzie, jak najbardziej, uzasadnione. Natomiast w sytuacji, kiedy nie wiadomo co z zebranym „prezencikiem” zrobić, wszelkie uwagi są, co najmniej, dyskusyjne. Spróbujemy o tym porozmawiać w następnym odcinku.
Pozdrawiam-Miluś. HAU!
Fot. http://www.kapieliskagdansk.pl/start,2,639.html