CHCIAŁABYM, BY KTOŚ GO SZUKAŁ…

      Możliwość komentowania CHCIAŁABYM, BY KTOŚ GO SZUKAŁ… została wyłączona

Pojawił się na pewnej wiejskiej posesji niespodziewanie. Mróz, który był jego wrogiem, okazał się również sprzymierzeńcem, bo dzięki niemu właściciele posesji nie mogli domknąć bramy i drzwi do szopy. Skorzystał więc z okazji, by schronić się przed zimnem. Oczy ze zmętniałą rogówką, skołtuniona i brudna sierść, chudość – przerażający widok. To wszystko świadczy o tym, że przeszedł już długą drogę w swoim życiu i nie była ona łatwa. Kiedy był w kwiecie wieku, pewnie wzorowo wykonywał swoje obowiązki. A dziś? Niepotrzebny, stary, ślepy i niedołężny stał się dla właściciela balastem, którego należało się pozbyć. Jeśli poproszę o ciepły i bezpieczny kąt dla niego, by spokojnie mógł nabierać sił, to wyśmiejecie ten pomysł? Pomóżcie! Czy ktoś odmieni jego los? kontakt: 662-000-714, 530-734-400, 503-739-444, wiadomość na fb