Kończy się stary rok

      Możliwość komentowania Kończy się stary rok została wyłączona

Miluś wita wszystkich Przyjaciół! Kończy się stary rok, nadchodzi Nowy 2015. Oby był szczęśliwy dla wszystkich: ludzi i zwierząt. Oby ludzie nie krzywdzili swoich braci mniejszych. Żeby ci z moich pobratymców, dla których los nie będzie łaskawy spotkali na swej drodze dobrych Ludzi, którzy im pomogą. Co do tego, że bezdomne i skrzywdzone zwierzęta będą, nie mam wątpliwości. Oby jednak było ich jak najmniej.Są ludzie, którzy źle i okrutnie traktują zwierzęta. Są też inni Ludzie, którzy ich ofiarom śpieszą z pomocą. I na szczęście jest ich coraz więcej. Coraz częściej ludzie zauważają i reagują na niewłaściwe postępowanie ze zwierzętami. Coraz częściej wiedzą i rozumieją, że zwierzę nie jest rzeczą. Nie zawsze mogą zaopiekować się psem czy kotem, ale starają się wspomagać organizacje pomagające zwierzętom. Mogliśmy się o tym przekonać przy ostatniej akcji dla Miśka. Mogliśmy się o tym przekonać w wielu innych, wcześniejszych akcjach. Są przekazywane dary dla naszych podopiecznych, są wirtualne adopcje, domy tymczasowe. Najbardziej jednak cenne są domy stałe.Tu pies czy kot dostaje swoje miejsce, opiekę i to najważniejsze: miłość swojego Człowieka. I takich domów życzę wszystkim swoim bezdomnym pobratymcom i kotom też. I niech każdy z nich na swej drodze spotka Dobrego Człowieka, który da miskę strawy i pomoże znaleźć ten upragniony dom. Ludziom, którzy mają wielkie serca i nie są obojętni na los skrzywdzonych i niechcianych zwierząt, życzę wszystkiego, co jest w życiu najlepsze. Żeby w Waszych domach i rodzinach zawsze gościło szczęście, radość i uśmiech. Żeby dopisywało Wam zdrowie a fortuna sprzyjała. I żeby też zawsze byli przy Was radośni i szczęśliwi czworonożni i dwunożni przyjaciele. Pamiętajcie, że wyświadczone dobro zawsze kiedyś powraca. Czasem być może w momencie, w którym się tego najmniej spodziewacie. Oby wracało do Was jak najszybciej!
Tego życzę Wam- ja Miluś i moja rodzina: Mariola, Misia i Frędzel-Duch! HAU! HAU! HAU!
Udanego Sylwestra!

P.S. Kiedy to piszę zza okna doszedł huk petardy. Miałem tylko złożyć życzenia, ale przypomniało mi to o sylwestrowym dramacie moich pobratymców. Ja nie mam z tym problemu i nigdy w swym 16-letnim życiu nie miałem. Nawet kiedy podczas spaceru usłyszę petardę, lekko tylko przyśpieszam i kieruję się najkrótszą drogą w kierunku drzwi klatki schodowej. Nie żebym się bał, ale nie lubię hałasu. W domu też nie mam zwyczaju chować się w łazience. Próbuję nawet się zdrzemnąć do czasu, kiedy rozpęta się sylwestrowa kanonada.Wtedy jest za głośno żeby spać! Sylwestra znoszę z godnością i spokojem właściwym mojemu wiekowi. Co innego Frędzel! On jest młody, silny i niczego się nie boi. Na huk petardy reaguje szczekaniem i najchętniej poszedłby z chłopakami postrzelać. Nawet błyski go nie przerażają! Za to Misia… No, to już jest „obraz nędzy i rozpaczy”. Panicznie boi się wszelkich głośnych dźwięków, a na petardy reaguje obłędnym wręcz lękiem. Ucieka na oślep i chowa się w najciemniejszych zakamarkach. Trzęsie się ze strachu i nawet tabletki uspokajające nie pomagają. Jest z nią problem. W Sylwestra nie wychodzi na spacer nawet wczesnym popołudniem, bo czasem gdzieś strzelą. Mariola wychodzi tylko z Frędzlem i niezbyt długi jest to spacer, bo Miśka mniej się boi kiedy jest z towarzyszem. Frędzel nie bardzo jest z tego zadowolony, bo chciałby pooglądać fajerwerki, ale musi siedzieć z Miśką. Tak to wspaniała zabawa ludzi nie w smak jest zwierzętom. Nic na to jednak nie poradzimy, musimy jakoś wytrzymać. Prosimy tylko bardzo naszych opiekunów: NIE NARAŻAJCIE NAS NA NIEPOTRZEBNY STRES. Jeśli to możliwe zabezpieczcie nas tak, żeby przerażający huk był dla nas jak najmniej uciążliwy. Bardzo o to proszę w imieniu wszystkich psów i kotów (one też się boją). Mało jest wśród nas takich jak Frędzel-Duch. Chyba, że psy policyjne czy wojskowe, ale to sami wybrańcy!
Fot. tapeciarnia.pl