Miluś wita wszystkich Przyjaciół!

      Możliwość komentowania Miluś wita wszystkich Przyjaciół! została wyłączona

Dziś chciałbym podziękować wspaniałym Młodym Ludziom za to, co zrobili dla podopiecznych Radzyńskiego Stowarzyszenia Podaj Łapę! Moja pani wszystko mi opowiedziała. W piątkowy wieczór 10 lipca w Kofi & Ti odbył się koncert zorganizowany przez pana Voytka Golbiaka, w którym wzięli też udział inni wykonawcy. Do pomieszczeń kawiarenki przybyło wielu gości, żeby posłuchać i pobawić się razem. Występ udał się znakomicie, a wspaniały, potężny głos Pana Voytka i piękne głosy Pani Brygidy i Pana Kamila podziwiali wszyscy obecni. Impreza rozkręcała się w miarę słuchania. Do śpiewania przyłączyła się też publiczność i była super-zabawa (pozdrawiamy Rozśmieszacza)! Myślę, że wszyscy, którzy tam byli bawili się dobrze. Koncert ten nie służył jednak tylko dobrej zabawie. Miał on przede wszystkim inny cel. Był Koncertem Charytatywnym Na Rzecz Bezdomnych Zwierząt, które są pod opieką Podaj Łapę. Cały dochód z imprezy w kwocie 473,56 złotych był przeznaczony dla nich.

Wykonawcy bezinteresownie poświęcili swój czas i wysiłek dla bezdomnych, skrzywdzonych przez ludzi psów i kotów. Przybyli goście chetnie kupowali cegiełki-„miauknięcia” ze zdjęciem burego kotka, nad którym widnieje logo Stowarzyszenia. Po wysłuchaniu opowieści mojej pani muszę podziękować w imieniu moich pobratymców i kotów też. Bardzo, bardzo dziękuję Panie Voytku za to, co Pan dla nich zrobił! Nie była to pierwsza pomoc Stowarzyszeniu. Wcześniej w Londynie Pan Voytek zorganizował wsród kolegów i znajomych zbiórkę pieniędzy dla naszych zwierzaków. Teraz, korzystając z krótkiego pobytu w rodzinnym Radzyniu, dał nam ten wspaniały koncert. Bardzo serdecznie dziękuję też Pani Brygidzie i Panu Kamilowi, którzy swoimi pięknymi głosami urozmaicili imprezę. Pani Brygido, tremę pokonamy (jeśli trzeba to ja-Miluś, pomogę!) i mamy nadzieję na spełnienie obietnicy Pani występu. Pani Justyna i Pan Kuba, właściciele Kofi &Ti zawsze chętnie udostępniają swoją kawiarenkę dla potrzeb Stowarzyszenia. Następnym razem na pewno też nie zawiodą. Dziękujemy Pani Justyno i Panie Jakubie, liczymy na dalszą współpracę dla dobra zwierzaków. No i oczywiście wielkie, wielkie podziękowania należą się przybyłym Gościom. To dzięki Waszej hojności przez jakiś czas napełnimy miski psiaków i kotów w domach tymczasowych. Może uda się też zapłacić jakiś rachunek za leczenie. Ostatnio mieliśmy kilka przypadków ciężkich urazów i chorób psów. Rachunki w lecznicach i klinice są bardzo wysokie. Każda pomoc i każdy grosz się przyda i nie zostanie zmarnowany. Moja pani bardzo cieszy się też z jeszcze jednego faktu. Z tego, mianowicie, że inicjatywa wyszła od Młodych Ludzi. Zawsze podkreśla, że to oni kiedyś przejmą pałeczkę i od nich będzie zależał nasz los. To ich wrażliwość będzie dyktowała prawa i oni będą kształtować ten świat. To, że salę wypełniali w większości Młodzi Ludzie napawa nadzieją i optymizmem. Mariola z niektórymi rozmawiała. Przyszli, bo chcieli pomóc. Wiedzieli jaki cel przyświeca imprezie. Chcieli posłuchać i pobawić się – takie prawo młodzieży! Przede wszystkim jednak solidaryzują się z przesłaniem Pana Voytka. Rozumieją jego sens i chcą pomóc! Wspaniałe jest to, że nie traktują zwierząt jak śmieci. Nie cierpią zwyrodnialców krzywdzących słabszych i zwierzęta. Traktują nas jak mieszkańców tej Ziemi, którym należy się ona tak samo, jak ludziom. Dlatego przyszli. Dlatego pomogli. A ja, pies Miluś bardzo, bardzo im za to dziękuję! Przyjemnie wiedzieć, że nie wszyscy są źli, że są też Dobrzy Ludzie i jest taka wspaniała Młodzież!

Pozdrawiam Miluś. HAU! HAU! HAU!