Po wystawie…

      Możliwość komentowania Po wystawie… została wyłączona

Po wystawieMiluś wita wszystkich Przyjaciół! Przepraszam za dłuższą przerwę. To dlatego, że mieliśmy w Radzyniu pod koniec października( miesiąca zwierząt) wielką imprezę. Była to Wystawa Psów Nierasowych. Niestety nie byłem tam ze względu na mój podeszły wiek, ale była moja pani i wszystko mi opowiedziała, a nawet pokazała zdjęcia. Ale się działo!

Byłem pod wielkim wrażeniem! Wspaniała zabawa, wspaniałe zdjęcia, potem wspaniałe słowa ludzi, którzy tam byli. Ja chciałbym jednak powiedzieć coś od siebie. Marta, Beata, Ewa, Mariusz! Nie byłoby tej imprezy gdyby nie Wy! Nie byłoby tej imprezy gdyby nie ogrom pracy, którą włożyliście w jej zorganizowanie. Moja pani mówiła mi jak bardzo byliście zmęczeni i ile spraw musieliście załatwić, ile bezinteresownego trudu włożyć żeby powstało to, co widziałem na zdjęciach. Nie byłoby tego wszystkiego gdyby nie wyrozumiałość i pomoc Grzesia i Artura, mężów Marty i Ewy oraz Kasi, żony Mariusza. Nie byłoby tak pięknie gdyby nie wspaniali Wolontariusze, Młodzieżowy Wolontariat i ci najmniejsi Wolontariuszkowie z Kącika dla Dzieci i od szczeniaczków. Tacy jak Jagódka i Miłosz, ktorzy od najmłodszych lat uczeni są przez rodziców szacunku dla ludzi i zwierząt. Dziękuję Wam za wszystko w imieniu moich bezdomnych pobratymców, dla których to zrobiliście! Również wielkie podziękowania należą się wszystkim, którzy uświetnili naszą imprezę: motocyklistom, właścicielom starych samochodów, organizatorom kiermaszu, łucznikom, paniom, które przygotowały przepyszne pierogi, bigos i ciasta, wszystkim wykonawcom występującym na scenie i panu Adamowi prowadzącemu zabawę. Dziękuję też naszym gościom z Lublina, którzy pokazali jak pracują ich psy-terapeuci. Było super! Było też coś, co bardzo mile zaskoczyło moją panią i mnie. To Wy, moi kochani, którzy przybyliście na naszą imprezę! Mariola powiedziała mi, że urzekła ją wspaniale wykonana przez Piotra Bogutyna i Maksymiliana Woska ” Moon River”. Mnie urzekło coś jeszcze. To, co zobaczyłem na zdjęciach i co potwierdziła moja pani, to było coś wspaniałego! To nie była „Księżycowa Rzeka”. To była wspaniała, cudowna ” Rzeka Słońca”! Ta wielka gromada ludzi i psów zaskoczyła i przeszła nasze najśmielsze marzenia. Widać było na zdjęciach jeszcze coś ciekawego: ludzie i dzieci byli uśmiechnięci a psy wesołe i szczęśliwe. Nawet te ze Stowarzyszenia dzięki opiece wolontariuszy miały uśmiech na pyskach. Widać było spokój i życzliwość. Widać, że przyjaźń człowieka ze zwierzęciem może dać wiele radości i pożytku obu stronom. Wszyscy stajemy się łagodniejsi, lepsi, widzimy ile dobra daje bezinteresowność. Jest to lepsze niż wszystkie leki uspokajające i antystresowe. Ludzie biorący udział w zabawach i konkursach brali to na wesoło i chyba nieźle się bawili. Zaskoczyła duża gromadka dzieci biorąca udział w konkursie wiedzy o psach i ich znajomość tematu. Cieszy też to, że do końca zabawy dopisywała frekwencja. Najbardziej jednak cieszy fakt, że mamy tylu przyjaciół. Nie spodziewaliśmy się, że tyle osób nas zna, potraktuje zaproszenie poważnie i przyjdzie na naszą wystawę. Nie macie pojęcia jak to motywuje i daje siłę do działania. Wasza akceptacja jest bardzo potrzebna żeby stawić czoła wielu problemom, które codziennie mamy przed sobą. Widzimy, że mamy wielu Przyjaciół i ich liczba ciągle rośnie. Wiemy, że robimy dobrą robotę, ale Wasze wsparcie jest nam bardzo potrzebne. Dziękuję za nie i za wspaniały odzew na naszą imprezę. Dziękuję też za każdą pomoc, jaką otrzymaliśmy od Was dla naszych zwierzaków. Najbardziej jednak dziękuję za Waszą miłość i odnoszenie się do moich pobratymców. Wiem, że tacy Ludzie na pewno nie skrzywdzą żadnego z nas i myślę, że w potrzebie pomogą. Dziękuję za to, że kochacie swoje psy i nie ma dla Was znaczenia czy są rasowe czy nie!
Z wyrazami szacunku-Miluś. HAU!
Fot. Mariusz Trościańczyk