Prawdy i mity o psach

      Możliwość komentowania Prawdy i mity o psach została wyłączona

mity o psachMiluś wita naszych Przyjaciół! Dziś chciałbym powiedzieć kilka słów na temat obiegowych mądrości pokutujących wśród ludzi na nasz temat. Nie wiem skąd się wzięły i dlaczego ludzie w nie wierzą, ale na pewno nie są one prawdą. Poczytajcie i zobaczcie co na ten temat mówią fachowcy. Obiegowe mądrości: Pies i kot to odwieczni wrogowie. Kundle są odporniejsze od rasowców, a oznaką zdrowia psa jest mokry zimny nos…Ileż razy słyszymy podobne stwierdzenia wypowiadane z przekonaniem o ich słuszności. Czy mają one cokolwiek wspólnego z prawdą?
Gdyby można było diagnozować dolegliwości zwierząt na podstawie popularnych powiedzonek i ludowej mitologii oraz czerpać z nich wiedzę o leczeniu i hodowli, lekarze weterynarii nie byliby potrzebni. Tymczasem często stają się niezbędni właśnie w chwili, gdy właściciel zwierzęcia pokierował się obiegową mądrością. Zadziwiające, jak wiele ukształtowało się fałszywych prawd dotyczących zwierząt i jak łatwo rozpowszechniają się one wśród ich właścicieli. Przyjrzyjmy się tym, z którymi zetknął się niemal każdy opiekun czworonoga.

Długowłosy pies to pełno sierści w domu
Znajomi współczują właścicielowi długowłosego pupila, że w jego domu pewnie trudno utrzymać czystość. Tymczasem dużo gorzej mają opiekunowie psów gładkowłosych. Wynika to stąd, że rasy z włosem długim nie tracą go, bo martwy, zamiast wypadać, filcuje się, a gdy wypada, układa się w kłęby łatwe do sprzątnięcia. Natomiast rasy gładkowłose podczas linienia zostawiają sierść w całym domu, a maleńkie włoski wbijają się w każde ubranie, dywan i tapicerkę. Prawdą jest natomiast, że na włosach długich przenoszone jest błoto i piasek, zwłaszcza jesienią i zimą. No cóż, trzeba psiaka regularnie szczotkować i przyzwyczaić do tego, że po przyjściu z podwórka ma myte łapki.

Lizanie rany przyspiesza gojenie
Jeśli mówimy o psie bezdomnym, to rzeczywiście lepiej, aby wylizał sobie ranę, niż żeby zalegały w niej kawałki ziemi, sierści czy ciało obce. Natomiast pies, który może uzyskać pomoc właściciela lub lekarza weterynarii, nie powinien rozlizywać rany. Zmianę na skórze powinien oczyścić człowiek, po czym zastosować odpowiednie leczenie miejscowe lub ogólne. Nadmierne rozlizywanie, do którego psy mają skłonność, opóźnia gojenie. Mit o leczniczym działaniu śliny nie jest więc zgodny z prawdą.

Ziemniaki nie dla psa
To nieprawda, chociaż rzeczywiście pies jako mięsożerca ma pewne problemy z trawieniem pokarmu roślinnego. Wystarczy jednak odpowiednio przygotować ziemniaki, kaszę czy ryż, aby stały się łatwostrawne. Ziemniaki należy dobrze ugotować, a następnie zmiażdżyć na piure i wtedy mogą z powodzeniem zastąpić częściej podawany psom makaron. Ryż i kasza także mogą służyć jako wypełniacz (powinien stanowić nie więcej niż jedną trzecią porcji); trzeba je gotować 10-15 minut dłużej, niż podano w przepisie, aby uzyskać rozgotowaną masę. Spośród wypełniaczy najmniej zdrowe są kasze. Potwierdziły to badania przeprowadzone u psów, które miały skręt żołądka. Okazało się, że u wielu z nich w skręconych żołądkach zalegała właśnie kasza.

Powinien dostawać kości
Psy muszą być żywione odpowiednio zbilansowaną karmą czy to gotową, czy przyrządzoną w domu. Kości mogą stanowić miły dodatek. Przy czym powinny być na tyle duże, żeby pies nie mógł ich połknąć w całości, bo kawałki zalegają potem w żołądku, zaburzając trawienie, a często stają się też powodem zablokowania jelita, co pociąga za sobą konieczność interwencji chirurgicznej. A zatem duża kość cielęca do pogryzienia jak najbardziej, ale wyłącznie jako smaczny dodatek, nie zaś podstawa diety.

Od jedzenia kości ropieją oczy
Te fakty nie mają ze sobą żadnego związku. Ropna wydzielina pojawiająca się w kącikach oczu to wynik grudkowego zapalenia trzeciej powieki. Nie miejsce tu, aby zagłębiać się w etiologię tej choroby, ważne, że ropiejące oczy można łatwo wyleczyć prostym zabiegiem wspomaganym kroplami do oczu. Warto wykonać go jak najszybciej, ponieważ pies cierpi, gdy grudki znajdujące się na trzeciej powiece trą oko jak tarka, powodując ból i dalsze powikłania.

Jest chory, bo ma ciepły nos
Lekarze weterynarii niemal codziennie słyszą taką diagnozę w chwili, gdy pies i jego pan przekraczają próg przychodni. Tymczasem nos nie jest wykładnikiem temperatury psiego ciała. Bywa chłodny przy gorączce, natomiast suchy i ciepły przy braku podwyższonej temperatury. Wystarczy, aby zaczęły działać kaloryfery w mieszkaniu, przez co powietrze staje się suche i ciepłe, a nos czworonoga robi się również suchy i gorący. Często tuż po przebudzeniu psiaki mają ciepłe nosy i o niczym niepokojącym to nie świadczy. Owszem, zdarzają się właściciele tak dobrze znający swojego czworonożnego przyjaciela, iż dotykając jego głowy lub brzucha, potrafią stwierdzić, że jest rozpalony. Często mierzenie temperatury w lecznicy to potwierdza.

Należy go szkolić dopiero, gdy skończy rok
Nieprawda, psa należy uczyć od pierwszego dnia jego bytności w naszym domu. Po roku jest już za późno. Od pierwszych tygodni życia pupil chłonie otoczenie. Matryca postrzegania świata i tego, jak pies będzie się w nim czuł, kształtuje się do końca 4. miesiąca życia. Należy dostosować naukę do wieku szczenięcia, a nie czekać, aż maluch wyrośnie. Około roku pies zaczyna dojrzewać i ostatecznie uczy się, kto w domu rządzi. Do tego czasu powinien reagować na podstawowe hasła potrzebne do wspólnego życia, takie jak „na miejsce”, „siad”, „zostań”, „noga”.

Czarne podniebienie równa się zły pies
To już dyskryminacja. Równie bzdurne jest twierdzenie, że rudzi ludzie są fałszywi, a wszystkie blondynki, hm… Czarne podniebienie to tylko przypadkowe rozłożenie pigmentu na śluzówce. Powiedzmy to wyraźnie: o charakterze psa decydują geny i wychowanie.

Męczy się w bloku
Widząc dużego czworonoga mieszkającego w bloku, sporo osób użala się, że biedak się męczy. Ciekawe, czy zgodziłby się z nimi ten pies? Dla niego tak naprawdę nie jest istotne, w jak dużym mieszkaniu żyje, ale ile czasu, serca i uwagi poświęca mu opiekun. Liczą się nie metry kwadratowe, lecz długość i częstotliwość spacerów; co najmniej trzy dziennie, z czego jeden 2-3-godzinny. Wyspacerowany pies nie potrzebuje wielkiego domu, bo i po co, skoro najbardziej kocha leżeć przy swoim właścicielu, najchętniej trzymając głowę na jego stopach.

Pies karmiony surowym mięsem będzie agresywny
Zwykle uważa się, że podawanie karmy z za dużą ilością białka może powodować pobudliwość u psa. Natomiast nie stwierdzono, aby karmienie surowym mięsem wpływało jakkolwiek na jego zachowanie. Mięso surowe może mieć więcej składników odżywczych niż po obróbce cieplnej.

Kundle są zdrowsze niż rasowce
Ludzie często mówią tak, podając za przykład bezdomne psy: „Biegają nieszczepione, niekarmione i żyją”. Owszem, można przypuszczać, że osobniki, które widujemy na ulicach, są wyjątkowo zdrowe, skoro przeżyły bez odpowiedniej opieki. Ale trzeba sobie uświadomić, że w miocie rodzi się średnio 5-6 szczeniąt i gdyby przeżywały wszystkie, to biorąc pod uwagę, że suka może dwa razy do roku mieć małe, mielibyśmy na ulicach całe tłumy bezdomnych psów. Tymczasem z całego miotu przeżywa jedno szczenię, a czasem żadne. To, które ocaleje, jest rzeczywiście wyjątkowo odporne i silne. Jednakże kundelki chorują równie często co rasowce. Poza tym psy rasowe częściej niż mieszańce poddawane są różnym testom i badaniom, dlatego wykryte u nich choroby są analizowane i katalogowane. Dzięki temu wiadomo, które rasy mają predyspozycje do pewnych chorób. W wypadku kundli jest to ciągle niewiadoma.

Samca trzeba raz dopuścić do suki
Zazwyczaj, gdy pozwoli się psu na ten pierwszy raz, rozbudza się w nim uśpioną dotąd potrzebę. Samca, który wykazuje duże zainteresowanie suczkami z sąsiedztwa, gdy mają ruję, należy wykastrować, aby nie musiał dwa razy w roku cierpieć. Zdarzają się bowiem osobniki, które w czasie takich zalotów nie jedzą, tylko wyją całymi dniami i namiętnie uciekają, aby choć posiedzieć pod płotem w pobliżu wybranki. W żadnym razie nie można dopuścić do niej psa.

Suka choć raz w życiu musi mieć szczenięta
Właściciele nierzadko błędnie odczytują wiele zachowań swoich zwierząt, przykładając do nich ludzką miarę i antropomorfizując je. Suka to nie kobieta, nie marzy o posiadaniu szczeniąt z burkiem czy medalistą. Nie sugeruje się tym, co mówią sąsiedzi i koleżanki. Jej instynkt macierzyński budzi się raz lub dwa razy do roku na parę dni i mija. Jeśli więc nie chcecie rozmnażać jej ze względu na fantastyczny rodowód lub po to, aby mieć przyjemność z posiadania szczeniąt w domu, to zrezygnujcie z tego. Bez potomstwa dalej będzie normalną i szczęśliwą suczką.

Psiak, który jeździ pupą po ziemi, ma robaki
Tak zwane saneczkowanie na 99 procent oznacza problemy z zatokami gruczołów okołoodbytowych, których ujście znajduje się w ścianie odbytnicy. Jeśli z różnych powodów wydzielina tych gruczołów nie może w naturalny fizjologiczny sposób wypłynąć, zalega i zmienia konsystencję. Ostatecznie, kiedy przepełnia zatoki gruczołów okołoodbytowych, powoduje świąd i ból. Dlatego pies zaczyna trzeć pupą o podłoże. Jedyną radą jest wizyta u lekarza weterynarii, który opróżni zatoki i ewentualnie zaproponuje leczenie. Zdarza się, że przypadku gdy właściciel poważnie zaniedbał problem, pomóc może jedynie operacja.

Pies je trawę, czyli będzie padało
Gdyby tak było, każdy meteorolog miałby czworonoga. Psy jedzą trawę zwykle dlatego, że w pożywieniu nie mają odpowiedniej ilości włóknika. Na przykład wtedy, gdy w diecie dominuje mięso. Czasem, gdy pies cierpi na niestrawność, jednym z objawów jest żucie trawy, co pobudza do wymiotów. A niektóre psiaki po prostu lubią rwać trawę.

Małgorzata Charzyńska-Wróbel
Źródło: Internet. Mies. Przyjaciel Pies

Jak widać nie zawsze to co słyszymy od tzw. „znawców psów” ma coś wspólnego z prawdą. Zawsze lepiej i bezpieczniej jest zasięgnąć rady u prawdziwego fachowca –weterynarza czy behawiorysty. Lepiej wyjdzie na tym i człowiek i pies. Dotyczy to również naszych pieszczochów kotów. Jako pies powinienem ich nienawidzić, bo taka jest obiegowa opinia, ale ja nie mam nic przeciwko kotom i nie zaczepiam ich ani nie atakuję, jeśli spokojnie siedzą. Co innego znajomy kocur z pierwszej klatki. O! Ten jest wredny i atakuje psy. Sam widziałem jak się zaczaił, a kiedy Segi (znajoma suczka husky) chciała go tylko powąchać –wystrzelał ją łapą po pysku! No, jego nie lubię, ale do innych nic nie mam.
Pozdrawiam wszystkich! MILUŚ HAU!!!