Refleksje

      Brak komentarzy do Refleksje

Będę się żalić…. :). Idzie zima, a zwierząt oczywiście przybywa… A co będzie się działo po świętach? Niechciane prezenty? Ile ich będzie?…. Czasami już brak sił i energii… Nie wiemy, co robić… Nie ma nikogo chętnego na te dwie czarne sunie, które na mrozie, bez budy mieszkają obok szkoły… Nikt nie chce wziąć Koli nawet na dom tymczasowy… Często piszecie do nas, że gdzieś są bezdomne koty na jakiejś posesji, że gdzieś się błąkają bezdomne psy i że mamy się nimi zająć, że mamy je zabrać. Kochani! Ale gdzie my mamy je zabrać? My nie jesteśmy jakąś wielką organizacją, która ma swoje biuro, która ma swoje przytulisko dla zwierząt, w której działa mnóstwo wolontariuszy, która ma mnóstwo działaczy… Nie… Jest nas dosłownie kilka osób naprawdę działających… Jesteśmy takimi samymi ludźmi, jak Wy – tylko po prostu kiedyś zebraliśmy się i założyliśmy stowarzyszenie. Ale też mamy swoje obowiązki, mamy swoją pracę, mamy dzieci, rodziny. Pomaganie zwierzętom jest dodatkowym zajęciem, charytatywnym. W naszych domach jest czasami po kilkanaście zwierząt. Nie mamy możliwości przygarniać kolejnych. Domów tymczasowych szukamy też u Was – u osób prywatnych. Piszę to, żebyście wiedzieli, że jest nam naprawdę, naprawdę ciężko…